4

Cze

Polityka transportowa. Czy czeka nas przeprowadzka do Łodzi? »

Komunikacja

Rozgorzał spór pomiędzy pieszymi, rowerzystami a samochodziarzami. Lada moment dołączą się pasażerowie transportu publicznego czy motocykliści. Ale ten spór ma wartość drugorzędną, gdy brak jest priorytetów – pisze dr Maciej Kruszyna z „Przeglądu Komunikacyjnego”.

Rozważania na temat konkretnych chodników, ścieżek rowerowych czy sygnalizacji, aczkolwiek ważne, mają jednak znaczenie drugorzędne wobec odpowiedniego ustawienia celów i priorytetów. Rozważania należy skupić na zapisach i sposobie wdrażania polityki transportowej. A ten aspekt we Wrocławiu kuleje!

W ciągu 14 lat funkcjonowania „Polityki Transportowej” niewiele zrobiono w kierunku uatrakcyjnienia komunikacji zbiorowej (nawet na tle innych polskich miast!). W efekcie więcej podróży w mieście, z tendencją rosnącą, odbywa się samochodami. Wbrew temu, co twierdzi dyrektor Żabiński (Biuro Rozwoju Wrocławia), powyższe dane oraz przyrost liczby aut o około 100 tys. nie wynikają ze światowych tendencji i trendów, a są obrazem prowadzenia takich a nie innych działań, owocujących mało konkurencyjnym, względem samochodu, systemem transportu alternatywnego.

Dlaczego brakuje spójnej i konkretnej wizji docelowego systemu podróżowania oraz katalogu i harmonogramu działań zmierzających do realizacji tej wizji? Mamy do dyspozycji: Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, Generalny Plan Rozwoju Transportu Szynowego, aktualizowaną Politykę Transportową (teraz pod nazwą: Wrocławska Polityka Mobilności, dalej WPM), XIX-wieczną koncepcję metra i sporo innych dokumentów (Plany Miejscowe, wdrażany ITS)… Powyższe dokumenty są jednak często zbyt mało konkretne, wzajemnie sprzeczne. Mimo bogactwa dokumentacji nie widać myśli przewodniej i szans na realizację konkretnej wizji w realnej perspektywie czasowej.

Tymczasem miasto o nieefektywnym systemie podróżowania nie może aspirować do miana metropolii. Ukształtowanie swoistej kultury mobilności powinno być podstawowym celem WPM i punktem wyjścia do dalszych działań. Same zmiany infrastrukturalne oraz organizacyjne, aczkolwiek konieczne, nie wystarczą do zapewnienia sukcesu w postaci zmian zachowań komunikacyjnych. Przeciwnie, wprowadzanie określonych rozwiązań niejako wbrew użytkownikom spowodować może efekt odmienny od zakładanego. Społeczeństwo, nie rozumiejąc idei zmian, odwróci się od nich, a w dalszej perspektywie odwróci także od środowisk wprowadzających zmiany, aż do konsekwencji wyborczych.

Ideą spajającą powyższe wątki może być Megametro – propozycja przedstawiona na łamach „Gazety Wyborczej” (19 kwietnia). Przypominam, nie chodzi tu o większą kolej podziemną, a o wprowadzenie kompleksowych rozwiązań miejskiego systemu podróży. Megametro ma być systemem podróży miejskich wykorzystującym środki przemieszczania się dostępne i możliwe do wdrożenia w bliskiej perspektywie czasowej oraz narzędzia do zarządzania przemieszczaniem się, optymalizacji czasu i kosztu podróży oraz informacji o systemie. Megametro ma zapewnić dla wszystkich mieszkańców zbliżone standardy podróży, niezależnie od jej źródła, celu i czasu wykonywania, tak aby niekonieczne było użycie prywatnego samochodu.

Niestety, dzisiejszy styl działania urzędników widzimy na przykładzie odrzucenia niektórych propozycji do budżetu obywatelskiego, konkretnie dodatkowych przejść dla pieszych na rondzie Reagana. Wbrew wcześniejszym deklaracjom oddala się inicjatywę obywateli nie z przyczyn formalnych, a z argumentacją o potrzebie przeprowadzenia pogłębionych analiz. Kto broni je przeprowadzić po przyjęciu do realizacji? Kto bronił je wykonać w minionych latach? A może ktoś „wystraszył się”, że obywatele przegłosują to właśnie zadanie? Nasuwa się gorzka refleksja dotycząca faktycznego wsłuchania się urzędników w głos obywateli, której redakcja pewnie by nie opublikowała.

Na koniec podsuwam jeszcze jedno rozwiązanie. Może władze powinny stworzyć „czarną listę” osób zgłaszających „nieprawidłowe” propozycje (wszak wnioski do budżetu należało podpisać)? Osoby takie można będzie w przyszłości zapakować do pociągów i wysłać do… Łodzi.

* Autor jest zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „Przegląd Komunikacyjny”

Źródło artykułu: 

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,14031569,Polityka_transportowa__Czy_czeka_nas_przeprowadzka.html

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
Polityka transportowa. Czy czeka nas przeprowadzka do Łodzi?, 10.0 out of 10 based on 2 ratings

Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia - Tumw.pl - Wszelkie Prawa zastrzeżone
kontakt@tumw.pl